InDesign – nie tylko do druku

 

InDesign jest programem, który w większości kojarzy się ze składem dużych publikacji do druku. Tymczasem świetnie sprawdza się także do robienia wielu banerów internetowych, w których występuje duża powtarzalność elementów stałych jak chociażby tło czy ten sam produkt, który chcemy sprzedać.

Program ten oferuję nam wiele przydatnych opcji, które przyspieszają naszą pracę.

Na początku możemy wybrać sobie opcję tworzenia dokumentu pod WEB, który ustawia nam parametry pod publikację dokumentu w Internecie gdzie nadany jest rozmiar w pikselach.

 

Co jest bardzo ważne pod względem optymalizacji, w jednym pliku tworzymy sobie mnogość różnych formatów na których chcemy pracować. Skraca nam to czas przeznaczony na tworzenie nowych dokumentów w innych programach i od razu możemy sobie ustawić stałe elementy, które będą występować na naszych banerach. Możemy się tu posilić opcją Master page, gdzie ustalamy wszystkie potrzebne nam rozmiary banerów i nadajemy je na kolejne strony w dokumencie.

 

Kolejną bardzo fajną funkcją jest stworzenie sobie stylów chociażby do automatycznego formatowania tekstu. Ustawiamy raz wielkość fontu tekstu na banerze tak, żeby był czytelny. Zapisujemy jego ustawienia i praktycznie jednym kliknięciem formatujemy go na pozostałym.

 

Podczas importowania zdjęć InDesign także przychodzi nam z pomocą o ile wcześniej dobrze są przygotowane w Photoshopie. Na myśli mam funkcję odcinanie ścieżką. Prywatnie jeden z moich ulubionych skrótów – schift +option+command+k na Mac’u i schift+ctrl+alt+k na PC ;). Pozwala to na bardzo szybkie odcięcie tła ze zdjęcia z wykorzystaniem ścieżki nałożonej w Photoshopie. Wspomnieć tu muszę także o łatwości wymiany zdjęcia na inne za pomocą panelu linki, gdzie wystarczy podmienić link i zdjęcie podmienia się na miejscu starego.

 

W celach inspiracji kolorystycznej naszych banerów możemy korzystać z funkcji Adobe Color Themes w której możemy korzystać z gotowych palet stworzonych przez innych użytkowników pakietu Adobe.

 

Żeby nie było jednak za różowo, InDesign kiepsko sobie radzi z eksportem do formatu jpg w rozdzielczości 72 dpi. Dlatego warto wyeksportować zdjęcie w większej rozdzielczości np. 150 dpi, a następnie przeformatować je w Photoshopie.

 

Podsumowując InDesign to potężne narzędzie, którego nie warto klasyfikować do żadnej dziedziny czy to druk czy to digital i warto się nim posiłkować kompleksowo, ponieważ naprawdę ułatwia on nam pracę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *